I - XXV

IX. CIEMNOŚĆ

I

Ty skarżysz się na ciemność mojej mowy,

-- Czy też świécę zapalałeś s a m ?

Czy sługa ci zawsze niósł pokojowy

Światłość?... patrz - że ja cię lepiej znam.





II

Knot, gdy obejmiesz iskrą, wkoło płonie,

Grzeje wosk, a ten kulą wstawa

I w biegunie jej nagle tonie;

Światłość jego jest mdła - bladawa -





III

Już - już mniemasz, że zgaśnie, skoro z dołu

Ciecz rozgrzana światło pochłonie -

Wiary trzeba - nie dość skry i popiołu...

Wiarę dałeś?... patrz -- patrz, jak płonie!...





IV

Podobnie są i słowa me, o! człeku,

A Ty im skąpisz chwili marnéj,

Nim - rozgrzawszy pierwej zimnotę wieku -

Płomień w niebo rzucą - ofiarny. 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone