Sonety Odeskie

STRZELEC

Widziałem, jak dzień cały pośród letniej spieki

Błąkał się strzelec młody; stanął nad strumieniem,

Długo poglądał wkoło i rzecze z westchnieniem:

"Chcę ją widzieć, nim kraj ten opuszczę na wieki,



"Chcę widzieć nie widziany". Wtem leci zza rzeki

Konna łowczyni strojna Dyjany odzieniem,

Wstrzymuje konia, staje, zwraca się wejrzeniem:

Zapewne jechał za nią towarzysz daleki.



Strzelec cofnął się, zadrżał i oczy Kaima

Zataczając po drodze, gorzko się uśmiechał,

Drżącą ręką broń nabił, dąsa się i zżyma,



Odszedł nieco, jakoby swej myśli zaniechał.

Wtem dojrzał mgłę kurzawy; wzniesioną broń trzyma,

Bierze na cel, mgła bliżej - lecz nikt nie nadjechał.



X

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Z Petrarki

Błogosławiony rok ów, miesiąc i niedziela,

I dzień ów, i dnia cząstka, i owa godziną,

I chwila, i to miejsce, gdzie moja dziewczyna

Uczucia mi natchnęła, choć ich nie podziela.



Błogosławione oczki blasku i wesela,

Skąd amorek wygląda i łuczek napina,

Błogosławiony łuczek, strzałki i chłopczyna,

Co do mnie wówczas strzelił, ach t i dotąd strzela.



Błogosławię ci, pierwsza piosnko nieuczona,

Którą odbiły lasy domowe i rzeki,

Którą potem ojczysta powtarzała strona.



Błogosławię ci, pióro, którym w czas daleki

Wsławiłem Ją, i moją pierś błogosławiona,

W której Laura mieszkała i mieszka na wieki. 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone