Jan Kochanowski

Tren VII

Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory
Mojej najmilszej cory.

Po co me smutne oczy za sob± ci±gniecie,
Żalu mi przydajecie?

Już ona członeczków swych wami nie odzieje -
Nie masz, nie masz nadzieje!

Uj±ł j± sen żelazny, twardy, nieprzespany...
Już letniczek pisany

I uploteczki wniwecz, i paski złocone,
Matczyne dary płone.

Nie do takiej łożnice, moje dziewko droga,
Miała cię mać uboga

Doprowadzić! Nie tak± dać obiecała
Wyprawę, jak±ć dała!

Giezłeczkoć tylko dała a lich± tkaneczk±;
Ojciec ziemie bryłeczkę

W główki włożył. - Niestetyż, i posag, i ona
W jednej skrzynce zamkniona. 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone